Czy zjadłabyś swój krem i wypiła mleczko?

322

Czy zjadłabyś swój krem do twarzy? Czy wypiłabyś swoje mleczko do demakijażu? No ale przecież kosmetyków się nie pije tylko nakłada na skórę (włosy, paznokcie), ktoś się oburzy. Owszem, jednak skóra to nie folia. Jest raczej przepuszczalną gąbką. Naczynia krwionośne znajdujące się w dolnej części skóry właściwej, transportują wszystkie wtarte w nią specyfiki po całym organizmie, zatruwając go…

Tak jak zaczęliśmy dokładniej studiować składy produktów spożywczych i mamy już ogólne pojęcie czego w żywności unikać, tak zapoznawanie się ze składem kosmetyków sprawia nam więcej problemów. Bo kto by to wszystko zrozumiał, kto by przeczytał i prawidłowo wymówił te chemiczne słowa – tasiemce. Na szczęście o szkodliwości na zdrowie niektórych składników kosmetyków również zaczyna być coraz głośniej. Parabeny, SLS-y, silikony – na pewno obiły się wam o uszy te nazwy, szczególnie gdy często przeglądacie prasę kobiecą. Alternatywą (przynajmniej teoretycznie) są kosmetyki ekologiczne, jednak jak się okazuje, posiadanie przez kosmetyki certyfikatu nie świadczy o całkowitym bezpieczeństwie. Nawet producenci ekologicznych, kosmetyków nie mają obowiązku podawania w 100% składu swoich produktów. Krem składający się w 90% ze składników naturalnych, pochodzących z upraw ekologicznych? Super, tylko co z tymi 10%. Teoretycznie może się tam ukrywać najgorsze świństwo.

Co więc możemy zrobić, aby sobie nie szkodzić? Jak w wielu innych przypadkach tak i tutaj doskonale się sprawdza powrót do natury. Okazuje się, że przyroda tworzy wiele doskonałych składników, substancji, którym nie potrzeba żadnych ulepszaczy, konserwantów, spieniaczy czy emulgatorów, które posiadają szereg cennych składników: minerałów, witamin, naturalnych tłuszczy, które stosowane były przez kobiety od wieków, jak nie od tysiącleci. Produktem takim jest na przykład naturalne, nie rafinowane masło shea, które doskonale może zastępować balsam do ciała. W połączeniu z masłem kakaowym i olejkiem jojoba tworzy rewelacyjną „wazelinkę” do ust lub maść na spękane dłonie. Dopóki nie przekonałam się na własnej skórze, nie miałam pojęcia że dla mojej mieszanej cery ze skłonnością do błyszczenia się, do demakijażu najlepsze będą naturalne stłoczone na zimno oleje. Masła kosmetyczne, oleje zimno tłoczone, naturalne glinki… Produktów tych jest znacznie więcej i długo by je wymieniać. Ich największy wybór znaleźć można na przykład w sklepach zielarskich. Ba, produkty do naturalnych i do tego bardzo skutecznych kosmetyków można znaleźć we własnej kuchni.

Pokażę wam dziś przepisy na moje ulubione, domowe peelingi: cukrowy z cynamonem oraz owsiano – żurawinowy peeling, który stosuję do twarzy.

 

Peeling cukrowo – cynamonowy

½ szklanki drobnego, brązowego cukru trzcinowego

1 łyżka miodu

1 łyżka cynamonu

3 łyżki neutralnej w zapachu oliwy, np. oliwy z pestek winogron lub słodkich migdałów (może być również oliwa z oliwek, ale jej zapach może zagłuszyć zapach cynamonu).

Wszystkie składniki mieszamy. Nakładamy na skórę całego ciała i masujemy kolistymi ruchami. Spłukujemy ciepłą wodą. Cukier złuszcza naskórek, oliwa delikatnie ją natłuszcza, a cynamon po prostu pięknie pachnie.

 

Peeling owsiano – żurawinowy

½ szklanki płatków owsianych

½ szklanki żurawiny

Starta skórka z jednej cytryny (wyparzonej)

1 łyżka miodu

2-3 łyżki oliwy z oliwek (lub innych olejów wymienionych w poprzednim przepisie)

Płatki owsiane miksujemy w blenderze, następnie dodajemy żurawinę, miód i oliwę. Na koniec dodajemy startą skórkę z cytryny i dokładnie wszystko mieszamy. Nakładamy na twarz (lub całe ciało), zostawiamy na 5 minut, po czym kolistymi ruchami wmasowujemy go w skórę. Zmywamy ciepłą wodą.

Peeling ten to istna bomba witaminowa dla skóry. A wszystko za sprawą cudownej żurawiny. Może dlatego, skóra staje się po nim gładsza i delikatniejsza niż po nie jednym drogim kremie.

 

Edyta Żuk-Kempa

www.zdrowiezwyboru.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here