Wróciłam z podwórka jako niesłysząca – wywiad z Anettą Geldner

274
Przeprowadziłam wywiad z niezwykłą kobietą, matką. Ja osobiście podziwiam to jaką postawę przyjmuję w życiu, codziennych problemach. Sama jest niepełnosprawna, a pod opieką ma 15 letniego, niepełnosprawnego syna Damiana. O kim mowa ? Anetta Geldner. To moja dzisiejsza bohaterka. Chcę z całego serca podziękować Anetce za to, że zgodziła się na ten wywiad choć wiem, że nie było łatwo opowiedzieć jej o swoich przeżyciach , ale pragnie dzielić się z światem swoim bagażem doświadczeń.

A.M: Powiedz mi Anetko na czym polega Twoja niepełnosprawność?
A:G W wieku 3 lat wróciłam niesłysząca z podwórka. Poszłam na nie pod okiem rodziców bo na własnym ogródku jako zdrowa dziewczynka, a wróciłam po kilkunastu minutach niesłysząca (o czym jeszcze nie wiedziałam).
A.M: I jak to potoczyło się dalej? Rodzice zauważyli, że coś nie tak ? Czy sama dawałaś jakieś sygnały?
A.G: Rodzice zauważyli bo byłam bardzo posłusznym dzieckiem, nie musieli powtarzać dwa razy. Byłam bardzo energiczna, wesoła i rozgadana. Najpierw zauważyli, że wołali mnie kilka razy na obiad, gdy bawiłam się na ogródku. Zawsze przybiegałam od razu, ale wtedy zorientowałam się dopiero jak podniosłam głowę do góry i zobaczyłam po ustach, że mama mnie woła. W kuchni rodzice rozmawiali między sobą i mówili coś do mnie, a ja nie reagowałam. Wtedy zorientowali się, że nie słyszę.
A.M: Ile czasu minęło od utraty słuchu do zdiagnozowania?
A.G: Diagnoza była bardzo szybko, zaraz za kilka dni w Szczecinie. Tam zalecili moim rodzicom obuuszne aparatowanie. Takie z wielkim pudłem na piersiach. Nie zgodzili się, więc zabrali mnie na kompleksową diagnozę do Warszawy by mieć lepsze zauszne aparaty. Leżałam tam 3 miesiące bez rodziców. Spłakana i przerażona. Dopiero Bóg mnie uwolnił od tej traumy.
A.M: Dlaczego tak długo sama byłaś w szpitalu?
A.G: Tyle trwały badania.  W 1973 roku nie wpuszczano rodziców w ogóle do szpitali bo badania mogłyby wyjść niewiarygodne. Te 3 miesiące płakałam i tęskniłam. Nie miałam pojęcia rachuby czasu i myślałam, że zostawili mnie na zawsze.
A.M: Niedowierzanie. To jedyne co ciśnie mi się na usta. Co pamiętasz jeszcze z tamtego okresu?
A.G: Pamiętam, że bardzo chciałam by dzieci mnie lubiły. Nikt mi nie powiedział, że mogę  się z nimi bawić, że one też nie słyszą. Myślałam, że tylko ja i czułam się gorsza od wszystkich. W 1 noc zapełniłam 11 nocników. Byłam dzieckiem które mówiło wszystko, a z nikim nie rozmawiałam bo byłam przerażona.

A.M: Przejdźmy teraz Anetko do Damianka. Przypadek Twojego syna to choroba nabyta czy wrodzona?
A.G: Urodził się i przyznano mu 10 punktów. Ciąża fizycznie była książkowa. Fizycznie, ale psychicznie przechodziłam bardzo bolesny okres w ciąży i z pewnością miał on wpływ. Na drugą dobę Damian dostał bezdechu. Leżał sobie koło mnie i położna nagle zabrała go i zaczęła mocno klepać, ale na prawdę mocno po główce. Potem po tułowiu. Nie wiedziałam co się dzieje bo ja nie zauważyłam żadnych objawów u synka. Obie patrzałyśmy na niego i spokojnie sobie rozmawiałyśmy. Dla mnie to był szok. Na drugiej dobie był bezdech, a na trzeciej wystąpił bezdech i drgawki.
A.M: Jaka mogła być przyczyna wystąpienia tych objawów?
A.G: W pierwszej dobie był szczepiony na WZW.
A.M: Mogła być ona przyczyną?
A.G: Mogła, ale o tym dowiedziałam się po latach. Jak diagnozowali Damianka i nie wiedzieli co mu jest bo wyniki były w normie.
A.M: I jaką diagnozę w końcu usłyszałaś?
A.G: Padaczka lekooporna i głębokie opóźnienie rozwoju psychoruchowego. Nie mówi.
A.M: A więc przyczyna dokładnie nie określona.
A.G: Tak. Padaczka o nieznanej etiologii.
A.M: Jak wygląda codzienność Damianka?
A.G: Rano pobudka o 7.30. Szykuje go do szkoły. Ubieram go (sam się nie ubierze, ale rozebrać się potrafi). W umyciu rączek, buzi i ząbków pomagam mu. Ubieram go do szkoły i o 8 przyjeżdża po niego bus.
A.M: Rozumiem, a do jakiej szkoły uczęszcza Damian?
A.G: Do zintegrowanej. Chodzi do Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom “Bratek”. Wraca o 15. Potem toaleta, obiad i odpoczynek. Jeśli jest ładna pogoda to spacerek. Damian uwielbia spacery i oglądać ”Jaka to melodia?”.
A.M: Powiedz mi ile macie ogólnie dochodów z tytułu Twojej i jego niepełnosprawności? Wiem, że to może takie krępujące pytanie i zdawało by się niepotrzebne, ale dla mnie ważne bo pokazuje  jak rząd pomaga niepełnosprawnym. Chcę to uświadomić światu.
A.G: Dochody marne. Otrzymuję z opieki 598 zł w tej sumie jest 2 x 153 zł na mnie i Damiana, a reszta to rodzinne. Mam rentę 765 zł ponieważ jestem rencistką na swoje schorzenie. Obustronny głęboki niedosłuch gdzie 20 lat przepracowałam w PZU nie należy mi się zasiłek pielęgnacyjny w kwocie 1300 zł na Damiana ponieważ państwo pomaga mi w postaci renty.
A.M: Zostawię to bez komentarza.
Ty jako kobieta i matka? Jak postrzegasz siebie w tej roli? Bierzesz to na barki czy nie do końca się z tym godzisz?
A.G: Anetko jestem naprawdę szczęśliwą mamą trójki wspaniałych dzieci. Zawsze szukałam rozwiązań, a nie wymówek. Gdy przyjęłam Pana Jezusa do swojego serca to wiem, że to On znajduje dla mnie rozwiązania.
A.M: Widać to, słychać i czuć. Powiedz jak mają na imię reszta Twoich dzieci i w jakim są wieku?
A.G: Klaudia ma 22 lata. Małgosia 11 lat skończyła w lutym.
A.M: Dziewczyny pomagają Ci w opiece nad Damianem?
A.G: Pomagają mi obie córki. Są kochane, ale nie obarczam ich Damiankiem.
A.M: Wszyscy razem mieszkacie?
A.G: Klaudia mieszka na stancji w Szczecinie, bo tam studiuje. Jest na 3 roku.
A.M: No to zaradna dziewczyna jak jej mama!
Kochana jakieś motto, swoje przemyślenia, masz coś do przekazania? To co Ci serce podpowiada.
A.G: Zaufać całym sercem Bogu. Złożyć wszystkie troski na Nim. Byłam zaradna przed nawróceniem ale smutna, a teraz nie jestem sama bo Bóg jest ze mną. Ja to czuję. Tego się trzymam i będę wołać by wszyscy mogli przyjąć Jego łaskę.
A.M: Niech tak się stanie!
Dziękuje za wywiad. Była to i dla mnie wielka lekcja pokory, a jej należy uczyć się codziennie.

Autorka wywiadu Aneta Mazur została nominowana w Plebiscycie Osobowość Internetu. Można na nią zagłosować klikając na link: http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/852664?fbclid=IwAR1k_rjZ-SHme6yipvUvBPHZVzTdWsHDEYy0yYLo4awL0duG6ZO8tWpBy6g

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here