Jak zostałam Jednooką Wojowniczką

42

W wieku 6 lat miałam wypadek. Koń kopnął mnie w twarz i straciłam połowę twarzy, którą zrekonstruowali, a brak oka to jedyna pamiątka z 23 sierpnia 1999 roku. Podczas wypadku w karetce przeżyłam parosekundową śmierć kliniczną. Widziałam po tamtej stronie swojego anioła stróża i poczułam cząstkę miłości z tamtej strony, którą przeniosłam tutaj, na Ziemię.

Ta operacja, 2 kolejne, sterydoterapie, antybiotykoterapie, ogromne ilości leków, stresu, zabiegów spowodowały, że mój organizm był wykończony. Przyszedł taki dzień w 2014 r. po badaniu „Holter”, które pokazywało, że moje serce już nie funkcjonuje prawie wcale, bo w nocy robiło 2,5 minuty pauzy. Dziewięciu specjalistów nie miało na mnie pomysłu, a kardiolog nie mówił co wychodziło podczas badań EKG bo nie chciał mnie martwić. Leżąc w łóżku ze świadomością, że nie mam sił na nic, a zaraz muszę wyjść do pracy z bezsilności postawiłam Bogu warunek i powiedziałam tak: „Masz tydzień. Jeśli nie znajdziesz sposobu poza lekarzami na moje zdrowie to idę sobie kupić trumnę, kładę się w niej i czekam na śmierć’”. Dodam, że wtedy miałam alergie na trawy, zboża, brzozę, cytrusy, pleśnie, chomika i jeszcze parę innych, guza na żołądku, zespół drażliwego jelita, chroniczne zmęczenie, totalnie rozchwianą gospodarkę hormonalną i można by tak wymieniać…

Po paru dniach Bóg przysłał mi osobę, która na tamten moment miała dostęp do najlepszych suplementów na bazie aloesu. Po stosowaniu ich mój guz zaczął odpadać (pamiętam doskonale ten moment), a dolegliwości kolejno się cofały, energia wzrastała. Czułam jakbym dostała nowe życie, nową szansę. Dwa lata później poznałam prawdziwego Boga. Boga, który jest moim przyjacielem, Tatusiem, pomocą w każdym momencie. Przyszła odpowiedź na nurtujące mnie całe życie pytanie: „Dlaczego mnie ściągnąłeś z powrotem podczas wypadku?’” Mam wypełniać swoją misję i pomagać innym zmieniać patrzenie na siebie i rzeczywistość. Teraz ten wypadek to moje błogosławieństwo. Bo to doświadczenie pozwala mi dawać ludziom nadzieję. Kluczowym momentem było przebaczenie sobie. To była jedyna bariera przed pełnym otwarciem się na działanie Stwórcy. Od tamtego momentu zadziało się wiele pięknych rzeczy. Założyłam bloga, wydałam książkę pt. ‚”Jednooka Wojowniczka’”, wykładam w szkołach na temat samoakceptacji, realizuję swoją pasję aktorską w nagraniach do serialu ‚”Pasjonaci’”, który będzie transmitowany w TVP 1. We wrześniu otwieram fundację.

To wszystko co się dzieje w moim życiu widzę w kategorii cudu, bo sama bym tego nie zrobiła. To jedynie dzięki pomocy Boga. Dostałam nowe życie, jestem cała ‚”nowa’”. Mam nowe myślenie, nowe serce, nowe ciało bo realizuję się Wola Boga w moim życiu. Całkowicie oddałam każdą kwestię mojego życia Jemu. Nie musisz wierzyć w żadne moje słowo. Doświadcz tego co i dla Ciebie przygotował ON.

Aneta Mazur

www.jednookawojowniczka.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here